Kiedyś odziedziczyłem w spadku mieszkanie po dziadkach. Blok z wielkiej płyty, jak nic innego kojarzący się z minioną epoką… no może poza będącą na wyposażeniu tego mieszkania meblościanką. Meblościanka, tak jak większość meblościanek składała się z jednej dużej szafy garderobianej, trzech mniejszych szafek na których stał regał, barek i biblioteczka. Do zestawu była jeszcze mała szafka z trzema szufladami. Na początku myślałem, żeby ją wyrzucić. Rozebrać w drobny mak i wynieść – może komuś się przyda, choćby do opału. Ale ponieważ jestem trochę leniwy, to poszedłem w inną stronę. Wystawiłem ją na jednym z portali ogłoszeniowych (jako oddam z darmo) i wiecie co? I nic… zero telefonów, zero maili, w sumie zero zainteresowania. Wtedy moja żona mówi – a może byś coś z nią zrobił? Przerobił, wymalował żeby była bardziej nowoczesna? Pomysł wydał mi się super, bo lubię majsterkować, tylko był jeden problem! Nie miałem żadnego pomysłu jak przerobić meblościankę!

Metamorfoza starej meblościanki

Zacząłem od wyboru koloru na jaki chcemy przemalować te stare meble. Wybór padł na biały – jest klasyczny, rozjaśni całe mieszkanie. Zakupiłem 2 puszki o pojemności jednego litra białej farby akrylowej (zdecydowałem, że nie będę sobie i innym uprzykrzał życia olejnicą). Teraz przyszedł czas, jak się później okazało, na największe wyzwanie! Musiałem całą meblościankę rozebrać na pojedyncze deski, wykręcić gałki, śruby i zawiasy. To zadanie było bardzo problematyczne, ponieważ w PRL nasi artyści, wręcz wirtuozi stolarstwa często przykręcali śruby… młotkiem. Pokrzywione śruby ze spłaszczonym łepkiem były naprawdę dużym problemem, ale po kilku godzinach walki się udało. Kolejny krok to szlifowanie. Na szczęście meblościanka była wykończona matowo, a nie z połyskiem, wiec pracy nie było dużo. Tym bardziej, że skorzystałem z elektrycznej szlifierki. Ostatni etap to malowanie na biało. Wykorzystałem wałek piankowy, zostawiał co prawda lekki ślad, ale wyszło to bardzo ciekawie. Całość zwieńczyły nowe, czarne, okrągłe gałki! Szczerze? Wyszło WOW! Meble wyglądają jak nowe, a łączny koszt wyniósł mniej niż 100 zł!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here